Strona główna  /  Uroda  /  Paznokcie hybrydowe zakazane – dlaczego mogą być szkodliwe?

Paznokcie hybrydowe zakazane – dlaczego mogą być szkodliwe?

Data publikacji: 2026-08-04
Profesjonalny manicure w nowoczesnym salonie kosmetycznym z dbałością o estetykę i higienę zabiegu.

Nie ma żadnego zakazu wykonywania manicure hybrydowego czy żelowego – z rynku znika wyłącznie jeden, konkretny składnik uznany za toksyczny. Za całe zamieszanie odpowiada substancja o skrótowej nazwie TPO, której stosowanie w kosmetykach staje się nielegalne od 1 września 2025 roku. Przeczytaj, co naprawdę oznacza ta regulacja i na co warto zwrócić uwagę podczas kolejnej wizyty w salonie.

Czym jest TPO i jaką rolę pełni w stylizacji paznokci?

Za enigmatycznym skrótem TPO kryje się związek chemiczny o pełnej nazwie tlenek difenylo-(2,4,6-trimetylobenzoilo)fosfiny. W składach kosmetyków znajdziesz go pod nazwą INCI: Trimethylbenzoyl diphenylphosphine oxide. Należy on do grupy fotoinicjatorów – substancji, które pod wpływem światła UV lub LED błyskawicznie inicjują proces twardnienia powłoki. Bez niego lakiery hybrydowe czy żele budujące nie mogłyby utwardzić się w lampie w ciągu kilkudziesięciu sekund.

Zadaniem tego typu związków jest przechwytywanie energii promieniowania i przekształcanie jej w reakcję chemiczną sieciowania polimerów. Proces ten zachodzi w całej objętości nałożonej warstwy, co gwarantuje jej jednolitą twardość i przyczepność do płytki. TPO przez lata był powszechnie stosowany właśnie ze względu na wysoką efektywność i stabilność w formulacjach przeznaczonych do profesjonalnego użytku.

Dlaczego substancja została zakazana?

Decyzja o wycofaniu TPO nie zapadła z dnia na dzień. Już w czerwcu 2020 roku Szwecja opublikowała raport toksykologiczny, w którym opisano wyniki badań na szczurach i królikach nowozelandzkich. Zwierzętom podawano ten związek doustnie w różnych stężeniach, a obserwacje wykazały jego znaczący, negatywny wpływ na płodność samców. Dane te stały się podstawą do przeklasyfikowania substancji.

W następstwie tych ustaleń Unia Europejska wpisała TPO na listę SVHC, czyli substancji wzbudzających szczególnie duże obawy. Ostatecznie, zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, związek ten otrzymał klasyfikację substancji CMR kategorii 1B. Oznaczenie to jest zarezerwowane dla czynników, co do których istnieją naukowe dowody na działanie szkodliwe na rozrodczość człowieka. Na mocy Rozporządzenia Komisji (UE) 2025/877 z 12 maja 2025 roku, zmieniającego załączniki do rozporządzenia (WE) nr 1223/2009, tak sklasyfikowane składniki nie mogą być dłużej obecne w produktach kosmetycznych na rynku unijnym.

Główny Inspektor Sanitarny podkreślił, że oferowanie po 1 września 2025 roku usług z wykorzystaniem produktów zawierających TPO jest nieetyczne wobec klientów i niezgodne z przepisami.

Kogo realnie dotyczy nowe prawo?

W przestrzeni medialnej pojawiło się wiele nieprawdziwych doniesień o rzekomym końcu ery paznokci hybrydowych i żelowych. Tymczasem Główny Inspektorat Sanitarny jednoznacznie zdementował te informacje. W oficjalnym komunikacie z 18 sierpnia 2025 roku GIS wyjaśnił, że zakazane jest wyłącznie wprowadzanie do obrotu, produkcja i udostępnianie wyrobów zawierających szkodliwy fotoinicjator. Samo wykonywanie usługi manicure nie jest w żaden sposób ograniczane, o ile wykorzystuje się produkty o nowych, bezpiecznych formułach.

Mimo tych zapewnień interpretacja prawna bywa złożona. Zgodnie z wytycznymi zawartymi w dokumencie „Manual on the Scope of Application of the Cosmetics Regulation”, udostępnianiem na rynku może być także zastosowanie kosmetyku w ramach odpłatnej usługi. Oznacza to, że teoretycznie stylistka, która po 1 września 2025 roku nakłada na paznokcie klientki stary lakier z TPO, może być uznana za część łańcucha dystrybucji.

Stanowisko sanepidu i branżowe kontrowersje

W pierwotnym komunikacie GIS pojawiło się sformułowanie, że produkty z TPO nie będą mogły być „używane”. Szybko jednak zastąpiono je słowem „udostępniane”, co wywołało falę dyskusji w środowisku stylistek. Rzecznik GIS, Marek Waszczewski, zaznaczył, że celowe stosowanie w świadczonych usługach preparatu niespełniającego norm może stanowić naruszenie bezpieczeństwa konsumentów. Część powiatowych stacji sanepidu informowała wprost o zakazie używania, co tylko podsyciło chaos informacyjny.

Zrównoważone stanowisko przedstawił Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego. Według tej organizacji stylistka jest „użytkownikiem końcowym”, a jej działalność to świadczenie usługi, a nie typowa sprzedaż handlowa. Nie zmienia to faktu, że rozsądnym wyjściem jest rezygnacja z przeterminowanych zapasów, by uniknąć potencjalnych sporów z klientkami, które coraz baczniej czytają składy.

Jak hala informacyjna wpływa na zaufanie klientek?

Prawdziwym problemem stały się nagłówki w stylu „Paznokcie żelowe ostatecznie zakazane. Sanepid potwierdza”. Takie clickbaitowe tytuły publikowały nawet portale głównego nurtu, powielając dezinformację. Ekspertki, jak Monika Mielniczuk – pierwsza polska zdobywczyni Pucharu Świata w nail art, konsultantka Ministerstwa Rozwoju i biegła sądowa – apelowały o natychmiastowe weryfikowanie informacji przed publikacją. Podkreślały, że jedna fałszywa wiadomość może podważyć zaufanie do profesjonalistek, inwestujących w sterylizację i drogie szkolenia.

Jakie produkty do tej pory zawierały TPO?

Omawiany fotoinicjator był składnikiem szerokiej gamy preparatów używanych niemal w każdym gabinecie kosmetycznym. Lista typowych produktów, w których można go było znaleźć, obejmuje przede wszystkim wyroby wymagające szybkiego utwardzania pod lampą:

  • lakiery hybrydowe kolorowe,
  • żele budujące i modelujące paznokcie,
  • akrylożele i bazy hybrydowe,
  • topy nabłyszczające oraz matowe,
  • specjalistyczne żele do zdobień 3D.

Co istotne, TPO nie występowało w tradycyjnych lakierach schnących na powietrzu, odżywkach bez konieczności utwardzania UV ani w akcesoriach takich jak cleaner czy primer. Bezpieczne pozostają też wszelkie narzędzia jednorazowe oraz preparaty do dezynfekcji.

Alternatywy i przyszłość rynku – czy reformulacja jest możliwa?

Producenci nie zostali zaskoczeni zmianami. Już od około dwóch lat trwały prace nad zastąpieniem krytykowanego składnika. Głównym zamiennikiem stał się związek o nazwie TPO-L, czyli Ethyl (2,4,6-trimethylbenzoyl) phenylphosphinate. Charakteryzuje się on podobną skutecznością jako fotoinicjator, ale ma korzystniejszy profil toksykologiczny. W efekcie wiele marek, jak NEONAIL czy Claressa, zdążyło już w pełni zreformułować swoje linie produktowe, informując, że w ich ofercie od dawna nie ma już starych składów.

Część firm (np. SEMILAC) opublikowała szczegółowe listy produktów, które w przeszłości mogły jeszcze zawierać kontrowersyjną substancję, zachęcając do ich wycofania z użycia. Inne, jak Indygo, nie wydały na ten temat rozbudowanego oświadczenia. Proces wymiany formulacji był dla laboratoriów sporym wyzwaniem technologicznym, ponieważ nowy fotoinicjator może nieznacznie wpływać na lepkość produktu czy czas potrzebny na jego pełne utwardzenie.

Reformułowane produkty są tak samo trwałe i bezpieczne, a czas ich utwardzania pod lampą LED pozostaje zbliżony do wcześniejszych generacji lakierów.

Równolegle branża mierzy się z kolejnymi ograniczeniami. Od 1 maja 2026 roku wchodzą w życie przepisy Rozporządzenia Komisji (UE) 2026/78 (tzw. Omnibus VIII), które całkowicie eliminują z produktów do paznokci inny popularny barwnik – CI 77820, czyli srebro metaliczne. Substancja ta, sklasyfikowana jako CMR kategorii 2, była kluczowa dla efektów chrome, mirror i metalicznego połysku w żelach i topach. Od maja 2026 roku jej użycie będzie dopuszczone wyłącznie w pomadkach i cieniach do oczu, co oznacza koniec wielu srebrzystych wykończeń na paznokciach.

Jak przygotować się do zmian po 1 września 2025 roku?

Dla klientek indywidualnych wizyta w sprawdzonym salonie będzie w pełni bezpieczna, o ile personel korzysta z nowych dostaw. Większe wyzwanie stoi przed osobami, które mają w domu dużą kolekcję starszych lakierów. W domowym zaciszu nie ma prawnego zakazu zużywania własnych zapasów, jednak z perspektywy zdrowotnej lepiej stopniowo przestawiać się na formuły wolne od TPO.

W przypadku profesjonalnych gabinetów kluczowe znaczenie ma kilka działań, które warto podjąć natychmiast:

  1. Zweryfikowanie składu wszystkich posiadanych produktów – na etykiecie szukaj pełnej nazwy Trimethylbenzoyl diphenylphosphine oxide lub skrótu TPO.
  2. Wykorzystanie starych opakowań przed końcem sierpnia 2025 roku i niekupowanie ich na zapas, nawet w promocyjnych cenach.
  3. Zamówienie próbek nowych linii od dystrybutorów, by przetestować czas utwardzania i konsystencję.
  4. Przygotowanie merytorycznej informacji dla klientek wyjaśniającej, że zmiana składu wynika z troski o ich bezpieczeństwo, a nie obniżenia jakości usługi.
  5. Bieżące śledzenie komunikatów GIS oraz wytycznych powiatowych stacji sanitarnych, aby uniknąć rozbieżności interpretacyjnych podczas ewentualnej kontroli.

Wielu dystrybutorów, chcąc pozbyć się magazynowych resztek, będzie kusiło atrakcyjnymi rabatami. Trzeba zachować czujność, bo po 1 września 2025 roku zarówno sprzedaż, jak i dostarczanie tych wyrobów stanie się wykroczeniem. Rozporządzenie nie przewiduje okresu przejściowego, a kontrole mogą objąć także salony.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy od 1 września 2025 roku manicure hybrydowy i żelowy będą zakazane?

Nie; zakaz dotyczy tylko stosowania konkretnego składnika (TPO) w produktach, nie samej usługi manicure, jeśli używane są bezpieczne formuły.

Czym jest TPO i dlaczego był używany w lakierach do paznokci?

TPO to fotoinicjator (Trimethylbenzoyl diphenylphosphine oxide) który pod wpływem światła UV/LED szybko powoduje utwardzanie lakierów i żeli, zapewniając równomierną twardość powłoki.

Dlaczego Unia Europejska zakazała stosowania TPO?

Badania toksykologiczne wykazały jego szkodliwy wpływ na płodność samców zwierząt, co doprowadziło do klasyfikacji jako substancji CMR 1B i wpisania na listę SVHC, a następnie do regulacji zakazującej obecności w kosmetykach.

Czy stylistka używająca starego produktu z TPO po 1 września 2025 roku może być pociągnięta do odpowiedzialności?

Teoretycznie tak, ponieważ udostępnianie produktu w ramach płatnej usługi może być traktowane jako wprowadzenie do obrotu, więc stosowanie takich wyrobów niesie ryzyko prawne i kontrolne.

W jakich produktach najczęściej występował TPO?

Był obecny w szybkoutwardzalnych preparatach jak kolorowe hybrydy, żele budujące, akrylożele, bazy, topy i żele do zdobień 3D, ale nie w tradycyjnych lakierach schnących na powietrzu czy odżywkach bez utwardzania.

Jakie są dostępne zamienniki dla TPO i czy reformulowane produkty są równie dobre?

Głównym substytutem jest TPO-L (Ethyl (2,4,6-trimethylbenzoyl) phenylphosphinate), który ma podobne działanie i lepszy profil toksykologiczny; reformulowane produkty deklarują porównywalną trwałość i zbliżony czas utwardzania.

Co powinny zrobić salony i klientki przed i po zmianie przepisów?

Salony powinny sprawdzić składy, wykończyć stare zapasy przed końcem sierpnia 2025 i testować nowe formuły, a klientki korzystać z zaufanych miejsc, gdzie używane są produkty bez TPO.

Redakcja swiat-perel.pl

Zespół pasjonatek i pasjonatów nowoczesnych trendów modowych w Polsce i za granicą. Radzimy jak zadbać o swój wygląd i sylwetkę.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?